Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek




НазваниеEdwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek
страница14/40
Дата конвертации14.02.2013
Размер1.69 Mb.
ТипДокументы
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   40

* -k *

Dziewiętnastowieczna historia kraju miała jeszcze co najmniej dwa skutki z punktu widzenia drogi Polski do Europy. Wywołała pewien strach przed Wschodem. Oczywiście nie wszyscy Polacy w zaborze rosyjskim nieustająco wałczyli z Rosją. W znakomitej większości i przez większość czasu żyli codziennym życiem. Wielu Polaków zajmowało nawet wcale wysokie stanowiska w państwie rosyjskim. Także z tego punktu widzenia sytuacja była więc porównywalna z Irlandią; niezależnie od liczby Irlandczyków zaangażowanych w historyczną irredentę, Wielka Brytania trzymała wszak swoje imperium rękami ich pobratymców. Niemniej jednak dla większości Polaków Rosja stała się symbolem niepożądanej „Azji". Jej cywilizacja nigdy Polakom nie zaimponowała - odmiennie niż cywilizacja brytyjska Irlandczykom. Nawet jeśli pewne rosyjskie dzieła artystyczne mogły wzbudzać oczywisty podziw, to Rosja jako całość symbolizowała z punktu widzenia Polaków barbarzyństwo, ucisk i knut. Tym bardziej atrakcyjnie rysował się więc Zachód.

Intelektualnie Polacy w znakomitej większości uważali się za część Europy Zachodniej - katolickiej i kulturalnej, w przeciwstawieniu do Rosji prawosławnej i prymitywnej (najpierw w wersji carskiej, a potem komunistycznej). Jak zwykle w takiej zbiorowej mentalności pojawiało się wiele uproszczeń, a nawet opinii krzywdzących dla ludzi i grup - ale nie o zasadności ocen w tej chwili mowa. Produkt Europy Zachodniej, jakim był hitleryzm, został raczej potraktowany przez Polaków jako rakowa narośl na ogólnie dobrej tamtejszej cywilizacji, natomiast stalinizm był i jest postrzegany jako naturalny produkt wschodniej despocji.

82

Marcin Kula

* * *

Polacy wypracowali wiele argumentów mających dowodzić nie tylko tego, że byli zawsze w Europie (Zachodniej), ale że ją także osłaniali, a nawet wręcz ratowali. Silna tu była koncepcja „przedmurza". Wiele narodów mających problem ze swoją historią i własnym miejscem w Europie podkreśla swoją rolę obrońcy chrześcijaństwa i Zachodu w dziejach. W Polsce pamięta się o bitwie z Tatarami pod Legnicą w 1241 oraz o zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem w 1683 roku. Z czasem doszło do tej listy zwycięstwo nad bolszewikami pod Warszawą w 1920 roku. Także obrona przed hitlerowcami w 1939 roku i cały polski udział w II wojnie światowej funkcjonuje w zbiorowej mentalności jako istotne działanie na rzecz Europy. Ostatecznie zaś bunt przeciw komunizmowi jest postrzegany podobnie. Podczas obchodów dwudziestej rocznicy obalenia muru berlińskiego (9 listopada 2009) polskie środki masowego przekazu wciąż powtarzały, że wszystko „zaczęło się w Polsce". Niezależnie od stopnia prawdziwości bądź dyskusyjności takiego stanowiska, jego uparte powtarzanie zdradzało głębokie kompleksy. Byłoby nota bene ciekawie zastanowić się, czy w Hiszpanii pamięć rekonkwisty (czyli dzieła przegnania muzułmanów z Półwyspu Iberyjskiego), a we Francji pamięć bitwy pod Poitiers, kiedy to Karol Młot zatrzymał ekspansję arabską (732), funkcjonują podobnie jako nagłaśniane działanie w imię obrony Europy.

* * *

W wyniku historii dziewiętnastowiecznej wielkiemu wzmocnieniu uległy też obawy przed ponowną utratą niepodległości i przed zatratą tożsamości narodowej. XX wiek dostarczył wielu okazji do niepokojów w tym względzie. Ich adresatem znów był zwłaszcza Wschód, a konkretnie Rosja. Najpierw nad świeżo odrodzonym krajem zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo w postaci Armii Czerwonej, która w 1920 roku doszła pod samą Warszawę. Potem ta sama armia zajęła znaczną część Polski w 1939 roku, NKWD wymordowało zaś polskich oficerów w Katyniu. Potem Sowieci nie udzielili pomocy powstaniu warszawskiemu w 1944 roku. Niezależnie od przeciwnych Stalinowi politycznych celów tego powstania, widok żołnierzy radzieckich czekających po drugiej stronie Wisły, aż hitlerowcy stłumią bunt i zniszczą miasto, trwale zapisał się w polskiej mentalności. Jeszcze później przyszły ograniczenia suwerenności Polski w czasach komunizmu... a wszystko to za sprawą Wschodu (Rosji).

I chociaż Hitler napadł Polskę z Zachodu, a mocarstwa zachodnioeuropejskie, które wypowiedziały mu wojnę, we wrześniu 1939 roku niewiele zdziałały dla dopo- możenia Polsce, to przecież saldo tego rachunku ukształtowało się w polskiej mentalności znacznie lepiej dla Zachodu niż dla Wschodu. Nawet Jałta go nie zmieniła - choć nieraz mówi się w Polsce o ówczesnej „zdradzie" Zachodu dokonanej przez

zaakceptowanie strefy wpływów pożądanej przez Stalina.

* * *

Polska dwudziestolecia była silnie zwrócona na Zachód. Po 1918 roku przyjęła system prawny zgodny z demokratycznym prawodawstwem zachodnim. W jego sto

Z bykiem trudno.

/y

sowaniu występowały ułomności - jak np. w 1926 roku, gdy Józef Piłsudski przejął władzę bez żadnego oparcia w prawie. Polska jednak przyłączyła się do podstawowych umów międzynarodowych, wstąpiła do Ligi Narodów. Niektóre środowiska marzyły nawet o koloniach - też na wzór Zachodu.

Komunizm był bardzo specyficznym zjawiskiem z punktu widzenia drogi Polski do Europy. Stawiał sobie cele modernizacyjne. Czynił to zasadnie, gdyż, wbrew często dziś spotykanym poglądom, ani Europa Wschodnia, ani konkretnie Polska nie były zmodernizowane. Polska w okresie międzywojennym była rozwinięta w sposób charakterystyczny dla pewnego typu rozwoju gospodarczego, a mianowicie wyspowo - jak np. Brazylia międzywojenna (a może także Hiszpania?). Trzeba odnotować ówczesne wysiłki rozwojowe, jak np. budowę Gdyni, czy Centralnego Okręgu Przemysłowego - ale nie zmieniały one całości obrazu. Budowę COP-u podjęto zresztą późno. Dziś mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że komunizm, zarówno w swojej wersji rosyjskiej, jak i w braterskich odbiciach, zmierzał do wyprowadzenia Europy Wschodniej z zacofania. Gdy się patrzy na rezultaty, trudno wręcz w to uwierzyć - ale takie były intencje ojców ustroju. W pewnym sensie musiały być zresztą takie z uwagi na potrzebę stworzenia potencjału obronnego.

Problem tkwił jednak w tym, że elita komunistyczna fatalnie realizowała swoje zamiary. Wybrała rozwój przez rozbudowę przemysłu ciężkiego, który nie tylko miał wątpliwy sens w niektórych krajach komunistycznych, ale z czasem w ogóle przestał mieć jakikolwiek sens. Ponadto nie chciała albo nie mogła zrozumieć, że modernizacja to nie tylko inwestycje, zwłaszcza służące budowie czołgów, ale też pewien sposób życia ludzi, swoboda formowania przez nich myśli i wolność działań. Komunistyczna wizja modernizacji poniekąd przypominała wizję wyżej wspomnianego Piotra I, który chciał Rosję poprowadzić do siły i nowoczesności, w jakimś sensie chciał wyprowadzić ją z peryferii ku centrum Europy - ale bez naruszenia samodzierżawia. Może czegoś takiego dokonano kiedyś w historii - ale skuteczna modernizacja odgórna jest sprawą bardzo trudną. Modernizacja w ramach despocji jest zaś jeszcze trudniejsza - zwłaszcza dziś, gdy aparat wytwórczy wymaga swobodnej myśli.

Wyzwolenie myśli i działań jest dziś nie tylko jednym z elementów modernizacji, ale wręcz warunkiem realizacji procesu modernizacyjnego. Do czego może prowadzić zachwianie równowagi między inwestycjami a rozwojem swobodnej myśli, niech świadczy z jednej strony dzisiejsze zagrożenie ekologiczne w sztandarowym obiekcie metalurgii czasów stalinowskich - Magnitogorsku, z drugiej zaś spowodowana ludzką głupotą katastrofa w Czarnobylu.

* * *

Działając w myśl swoich zasad, komunizm - nominalnie dążąc do modernizacji - faktycznie zakonserwował też obyczaje i sposoby działania, które w Europie Zachodniej stopniowo ewoluowały. W wielu krajach z komunizmu wychodziło społeczeństwo zbuntowane, ale często konserwatywne i znacznie mniej przemienione niż w krajach Europy Zachodniej. Tam nie było wielkich, ogólnopaństwowych programów rozwojowych, ale za to następowała spontaniczna ewolucja.

80

Marcin Kula

partnerami były Rosja i Prusy, replikowały ją. Półżartem można skonstatować, że granica ta do dziś przebiega przez Polskę. Wisła zdaje się wszak tą prawdziwą ,

granicą Europy Wschodniej i Zachodniej. Gdy się mianowicie przemierza kontynent z zachodu na wschód, jest ona pierwszą dużą rzeką nieuregulowaną. Gdy się przemierza go w kierunku odwrotnym, jest ostatnią rzeką nieuregulowaną. Do dziś w Polsce zaznacza się bardzo wyraźnie zróżnicowanie rozwoju w kierunku równoleżnikowym: zachodnie regiony kraju są bardziej rozwinięte i zmodernizowane niż wschodnie.

i

* * *

Drugim czynnikiem, który wypada mieć na uwadze w rozważaniach o drodze Polski do Europy, jest model rozwoju gospodarczego realizowany w dziejach. Klu- i

czowym jego elementem było stanie się Polski rolniczym zapleczem krajów najpierw rozwijających się w kierunku kapitalizmu, a potem rozwiniętych. Polska przyjęła rolę producenta zboża i drewna dla Europy Zachodniej. Był to model realizo- s wany w wielu krajach Ameryki Łacińskiej w oparciu o produkcję trzciny cukrowej czy kawy. Przypominał też model realizowany w odległych krajach, które stawały się zapleczem surowcowym Europy Zachodniej. W Polsce pójście tą drogą pociąg- nęło wtórne poddaństwo chłopów, trwanie pańszczyzny aż do XIX wieku, znaczącą eliminację podstawowej części ludności z grona potencjalnych uczestników rynku. Z drugiej strony realizacja sygnalizowanego modelu pociągnęła wzmocnienie szlachty jako grupy, a w konsekwencji nieobecność monarchii absolutnej. Z trzeciej ' strony taki układ wprowadzał kraj w pewną pułapkę gospodarczą. Doraźnie dawał duże bogactwo. Ponieważ jednak wszystko udawało się importować za sprzedawane zboże, więc dochody można było przejadać, bądź poświęcać je na luksusowy import i lub budownictwo - zamiast inwestować produkcyjnie. Summa summarum nie rodził się więc bodziec pchający ku ewolucji systemu, który stopniowo coraz bardziej od- stawał od Europy Zachodniej. Bogactwo, które płynęło z eksportu zboża, okazało się

przeklęte-jak dla Półwyspu Iberyjskiego kruszce amerykańskie.

* * *

Losy kraju w XIX wieku wpłynęły różnorako na drogę Polski do Europy. Zróżnicowały ziemie polskie w zależności od zaborcy. Skupiły energię wielu ludzi na walce o niepodległość, a nie na postępie cywilizacyjnym. Wyzwanie stanowili zaborcy, a nie fabryki „oczekujące" na zbudowanie. Z drugiej strony związane z Rosją Królestwo Polskie, którego przemysł pracował na potrzeby rynku rosyjskiego, było może i najlepiej rozwiniętym obszarem cesarstwa. Zabór pruski rozwijał się w najlepsze. Zwłaszcza po upadku powstania styczniowego (1863) pojawiał się w opinii publicznej nurt stojący na stanowisku, że nawet dla sprawy narodowej ważniejszy jest rozwój cywilizacyjny niż walenie głową w mur dla odzyskania niepodległości.

Trwający w XIX wieku nacisk polskiej opinii publicznej na sprawę narodową był też wieloznaczny z punktu widzenia drogi Polski do Europy. Z jednej strony w XIX

Z bykiem trudno.

/y

wieku w różnych krajach tworzyły się nowoczesne narody, a więc Polska nie odbiegała od tendencji Europy Zachodniej. Z drugiej strony, ponieważ naród tworzył się bez państwa, nowoczesny naród polski powstawał jako wspólnota etniczna (załóżmy, że wiemy co to znaczy!) - a nie jako obywatelska. Proces akcentował więc ekskluzję z narodowych szeregów odmiennych grup etnicznych oraz traktował religię katolicką jako wyznacznik narodu.

W Polsce do dziś spontanicznie często myśli sięo Polakach bardziej w kategoriach narodowości niż obywatelstwa, państwo traktuje się zaś niejako państwo obywateli polskich, lecz jako państwo Polaków. Do dziś wielu ludzi uważa, że Polacy to katolicy i tylko katolicy. Najczęściej nie włącza się do polskiej tradycji pamięci innych grup z terenu Rzeczypospolitej - Ukraińców, Żydów, Litwinów... (by nie wspominać już o pamięci żyjących tu przecież kiedyś zaborców).

Choć na mniejszą skalę, w rozpatrywanym zakresie zaszedł w Polsce proces porównywalny chyba z procesami, jakie zachodziły w społecznościach irlandzkiej i żydowskiej, gdzie też etniczność i religia stały się czynnikami ponadprzeciętnie ważnymi. To prawda, że proces ten został w Polsce wzmocniony zupełnie współcześnie, gdy na skutek II wojny światowej kraj rzeczywiście stał się prawie jednoetniczny i jednoreligijny, a opór wobec komunizmu (do dyskusji pozostaje, na ile silny i trwały) ponownie zaakcentował wagę zjawiska narodowego, cechy narodu etnicznego, oraz skupił wielu ludzi wokół Kościoła katolickiego.

* * *

Dziewiętnastowieczna historia kraju miała jeszcze co najmniej dwa skutki z punktu widzenia drogi Polski do Europy. Wywołała pewien strach przed Wschodem. Oczywiście nie wszyscy Polacy w zaborze rosyjskim nieustająco walczyli z Rosją. W znakomitej większości i przez większość czasu żyli codziennym życiem. Wielu Polaków zajmowało nawet wcale wysokie stanowiska w państwie rosyjskim. Także z tego punktu widzenia sytuacja była więc porównywalna z Irlandią; niezależnie od liczby Irlandczyków zaangażowanych w historyczną irredentę, Wielka Brytania trzymała wszak swoje imperium rękami ich pobratymców. Niemniej jednak dla większości Polaków Rosja stała się symbolem niepożądanej „Azji". Jej cywilizacja nigdy Polakom nie zaimponowała - odmiennie niż cywilizacja brytyjska Irlandczykom. Nawet jeśli pewne rosyjskie dzieła artystyczne mogły wzbudzać oczywisty podziw, to Rosja jako całość symbolizowała z punktu widzenia Polaków barbarzyństwo, ucisk i knut. Tym bardziej atrakcyjnie rysował się więc Zachód.

Intelektualnie Polacy w znakomitej większości uważali się za część Europy Zachodniej - katolickiej i kulturalnej, w przeciwstawieniu do Rosji prawosławnej i prymitywnej (najpierw w wersji carskiej, a potem komunistycznej). Jak zwykle w takiej zbiorowej mentalności pojawiało się wiele uproszczeń, a nawet opinii krzywdzących dla ludzi i grup - ale nie o zasadności ocen w tej chwili mowa. Produkt Europy Zachodniej, jakim był hitleryzm, został raczej potraktowany przez Polaków jako rakowa narośl na ogólnie dobrej tamtejszej cywilizacji, natomiast stalinizm był i jest postrzegany jako naturalny produkt wschodniej despocji.

82

Marcin Kula

* * *

Polacy wypracowali wiele argumentów mających dowodzić nie tylko tego, że byli zawsze w Europie (Zachodniej), ale że ją także osłaniali, a nawet wręcz ratowali. Silna tu była koncepcja „przedmurza". Wiele narodów mających problem ze swoją historią i własnym miejscem w Europie podkreśla swoją rolę obrońcy chrześcijaństwa i Zachodu w dziejach. W Polsce pamięta się o bitwie z Tatarami pod Legnicą w J241 oraz o zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem w 1683 roku. Z czasem doszło do tej listy zwycięstwo nad bolszewikami pod Warszawą w 1920 roku. Także obrona przed hitlerowcami w 1939 roku i cały polski udział w II wojnie światowej funkcjonuje w zbiorowej mentalności jako istotne działanie na rzecz Europy. Ostatecznie zaś bunt przeciw komunizmowi jest postrzegany podobnie. Podczas obchodów dwudziestej rocznicy obalenia muru berlińskiego (9 listopada 2009) polskie środki masowego przekazu wciąż powtarzały, że wszystko „zaczęło się w Polsce". Niezależnie od stopnia prawdziwości bądź dyskusyjności takiego stanowiska, jego uparte powtarzanie zdradzało głębokie kompleksy. Byłoby nota bene ciekawie zastanowić się, czy w Hiszpanii pamięć rekonkwisty (czyli dzieła przegnania muzułmanów z Półwyspu Iberyjskiego), a we Francji pamięć bitwy pod Poitiers, kiedy to Karol Młot zatrzymał ekspansję arabską (732), funkcjonują podobnie jako nagłaśniane działanie w imię obrony Europy.

* * *

W wyniku historii dziewiętnastowiecznej wielkiemu wzmocnieniu uległy też obawy przed ponowną utratą niepodległości i przed zatratą tożsamości narodowej. XX wiek dostarczył wielu okazji do niepokojów w tym względzie. Ich adresatem znów był zwłaszcza Wschód, a konkretnie Rosja. Najpierw nad świeżo odrodzonym krajem zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo w postaci Armii Czerwonej, która w 1920 roku doszła pod samą Warszawę. Potem ta sama armia zajęła znaczną część Polski w 1939 roku, NKWD wymordowało zaś polskich oficerów w Katyniu. Potem Sowieci nie udzielili pomocy powstaniu warszawskiemu w 1944 roku. Niezależnie od przeciwnych Stalinowi politycznych celów tego powstania, widok żołnierzy radzieckich czekających po drugiej stronie Wisły, aż hitlerowcy stłumią bunt i zniszczą miasto, trwale zapisał się w polskiej mentalności. Jeszcze później przyszły ograniczenia suwerenności Polski w czasach komunizmu... a wszystko to za sprawą Wschodu (Rosji).
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   40

Похожие:

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconŁuczak Tomasz

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconEdwin howard armstrong achievement award

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconMaciej H. Swat, Julio Belmonte, Randy W. Heiland, Benjamin L. Zaitlen, James A. Glazier, Abbas Shirinifard

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconMaciej H. Swat, Julio Belmonte, Randy W. Heiland, Benjamin L. Zaitlen, James A. Glazier, Abbas Shirinifard

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconJiří Kofránek*. Pavol Privitzer. Stanislav Matoušek, Marek Mateják, Ondřej Vacek, Martin Tribula Jan Rusz**

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconAuthors: Edwin Mashayanye Bsc pss; Stewart Masimirembwa; Clara Gombakomba (BSc)

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconMaria Sponsors Luncheon for the Homeless

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconN ombre: María Cristina Verde Rodarte

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconPomiary strumieni neutronów w reaktorze maria

Edwin Bendyk, Maciej Duszczyk, Grzegorz Gorzelak, Maria Halamska, Mikołaj Herbst, Janusz Hryniewicz, Bohdan Jałowiecki, Marcin Kula, Tomasz Komornicki, Marek iconProduced by María F. García-Bermejo Giner and Nadia Hamade Almeida


Разместите кнопку на своём сайте:
lib.convdocs.org


База данных защищена авторским правом ©lib.convdocs.org 2012
обратиться к администрации
lib.convdocs.org
Главная страница